musify.

Disco polo · PL

Błękitny Express

Królestwo weselnych parkietów i kosmicznych syntezatorów!

Pochodzący z Mławy duet Błękitny Express od dekady rozkręca każdą imprezę bezalkoholowym szampanem i najświeższymi samplami akordeonu. Muzycy tworzą swoje hity w przydomowym garażu, testując refreny na okolicznych bocianach i sąsiadach. Ich znak rozpoznawczy to cekinowe kamizelki oraz bezprzewodowy mikrofon w kształcie złotej kolby kukurydzy.

Scrapbook

1990

Pierwszy występ w mławskim domu kultury

Rozpiska koncertowa z tamtego niezapomnianego wieczoru, kiedy to Marian z Krzysztofem po raz pierwszy wyszli na dużą scenę przed całą radą rodziców i lokalną społecznością, wyglądała niezwykle skromnie, choć pełna była wielkich ambicji. Pierwszy utwór, pod roboczym tytułem Powiew Mazowsza, miał brzmieć dostojnie, ale z głośników popłynął taki pisk, że proboszcz musiał na chwilę zatkać uszy, podczas gdy Marian usilnie próbował opanować rozjeżdżający się miech akordeonu. Przy drugiej pozycji, znanej wszystkim jako Polka nad Wkrą, Krzysztof zapomniał wejść w odpowiednim momencie z syntezatorowym basem, co jednak nie przeszkodziło cioci Stasi w zaintonowaniu gromkiego śpiewu z pierwszego rzędu. Trzeci punkt programu, czyli ballada o letnim deszczu w Mławie, przyniósł upragniony spokój, a publiczność kołysała się w takt nieco fałszujących klawiszy, nie zważając na to, że kabel od mikrofonu w kształcie kukurydzy non stop się plątał wokół statywu. Ostatnia pieśń, zatytułowana Finałowy toast bezalkoholowym, zakończyła się burzą oklasków oraz tradycyjnym rzucaniem serpentyn, które na długo zawisły na starych żyrandolach sali widowiskowej.

Wrzesień

Próba generalna w przydomowym garażu

Kartka wyjęta wprost ze zniszczonego zeszytu w kratkę, na której Marian naniósł ołówkiem uwagi do jesiennego repertuaru ćwiczonego tuż obok sterty ziemniaków i starego malucha. Na pozycji numer jeden widniała Kukurydziana Samba, gdzie dopisano drżącą ręką, żeby Krzysztof ściszył nieco pogłos, bo echo od betonowych ścian rozchodzi się po całym osiedlu domków jednorodzinnych, płosząc okoliczne wróble. Drugi utwór, Spacer po mławskim rynku, wymagał według notatek szybszego tempa na basie, żeby sąsiad pan Janusz mógł bez problemu wyczuć rytm, kiedy akurat będzie palił papierosa na swoim balkonie naprzeciwko garażowej bramy. Trzecia pozycja na liście, czyli Noc nad Zalewem Rwd, nosiła ślady plamy po niedopieczonym pączku i zawierała pouczenie, że Marian musi mocniej dmuchać w miech, bo samplowany dźwięk fal brzmi zbyt blado w porównaniu do prawdziwego wiatru hulającego pod dachu. Całość zamykał mroczny eksperyment pod nazwą Kosmiczny Akordeon, opatrzony wielkim wykrzyknikiem i adnotacją, że w razie awarii prądu należy natychmiast przejść na akustyczne bicie w pokrywę od śmietnika.

14 czerwca 1995

Weselny maraton u państwa Kowalskich

Zżółkły od czasu i dymu papierosowego kartonik wetknięty za obudowę syntezatora Casio, który służył duetowi Błękitny Express za główny drogowskaz podczas wielogodzinnego wesela w remizie strażackiej. Otwierający set Marsz Weselny w wersji techno-polka został oznaczony krytyczną uwagą, że wujek Stefan zaczął tańczyć zbyt wcześnie, przez co Marian musiał przedłużyć wstęp o cztery takty, żeby wszyscy zdążyli złobić kompot. Drugi punkt, legendarny już hit Złote Cekiny, miał w rubryce komentarzy odręczną notatkę o pękniętej cekinowej kamizelce Krzysztofa, która nie wytrzymała gwałtownego obrotu podczas solówki na bezprzewodowym mikrofonie kolbie. Trzecia pozycja, czyli Ostatnia Para przed Świtem, przyniosła ulgę zmęczonym nogom gości, a na marginesie dopisano ołówkiem, że babcia Jadwiga zasnęła na krześle tuż obok wielkiego pudła z nagłośnieniem, co wcale nie przeszkadzało jej mruczeć melodii przez sen. Ostatni akord, czyli Pożegnanie z Mławą, zagrano trzykrotnie na wyraźne życzenie pana młodego, który w ramach wdzięczności wręczył muzykom dodatkową porcję tortu zawiniętą w serwetkę.

Dekada minęła

Jubileuszowy koncert pod wieżą ciśnień

Ostatnia, najbardziej ceremonialna lista utworów przypięta spinaczem do pulpitu w deszczowe popołudnie, podsumowująca dziesięć lat nieprzerwanej działalności artystycznej duetu na podmiejskich estradach i rodzinnych uroczystościach. Zaczęto od utworu rocznicowego hymn Mławskich Bocianów, przy którym Krzysztof miał wyraźne polecenie, by nie oszczędzać baterii w syntezatorze i odkręcić suwak modulacji dźwięku na absolutne maksimum możliwości sprzętu. Drugi numer, Kosmiczne Wesele, przypominał w notatkach o konieczności zachowania szczególnej ostrożności, gdyż po tylu latach intensywnego użytkowania kabel od mikrofonu w kształcie kukurydzy trzymał się już tylko na szarej taśmie klejącej. Trzecia pozycja, czyli Ballada o Starym Garażu, wyciszyła zgromadzonych pod wieżą ciśnień nielicznych fanów, którzy przybyli w gumofilcach mimo siąpiącego z nieba kapuśniaczku. Całość dopełnił huczny bis pod tytułem Wiecznie Młodzi w Cekinach, po którym Marian z Krzysztofem spakowali cały dobytek do bagażnika poczciwego dużego fiata, gotowi na kolejne dziesięciolecie muzycznych przygód.

Recordings (4)

  1. Tomek i remont kuchni „Oj, Tomek, Tomek, wieczna ściema,”
  2. Kolejkowy pech „To kolejki wieczny pech,”
  3. Rodzinka bez taty Babcia „kto odbiera babcię z przychodni?!”
  4. Kasia i Bartek - Dowód „Czekał godzinę, aż los dał im szansę!”

Make your own song

?

Fictional act. The name, bio and photo were made up for this catalogue — the songs are real and were made by Musify users.